PRYWATYZACJA SŁUŻBY ZDROWIA

PRYWATYZACJA SŁUŻBY ZDROWIA

Zarówno leczeni jak i leczący zgodnie twierdzą, że sytuacja polskiej służby zdrowia jest krótko mówiąc zła. Długie terminy oczekiwania, kiepski stan przychodni i szpitali, brak dostępu do nowoczesnych leków oraz brak ich refundacji, biurokracja, korupcja, niskie pensje specjalistów a co za tym idzie masowa emigracja pracowników medycznych w poszukiwaniu pracy.  Do pracy za granica wyjeżdżają najlepsi lekarze i pielęgniarki.
Sposobem na uzdrowienie tej sytuacji ma być prywatyzacja sektora, czyli stworzenie placówek świadczących konkurencyjne usługi medyczne wysokiej jakości.
Społeczeństwo objęte systemem ochrony zdrowia chciałoby czuć się pewnie i bezpiecznie. Obywatele liczą, że kiedy dosięgną ich kłopoty zdrowotne będą mogli liczyć na pomoc i opiekę. Mają nadzieję na powszechny i równy dostęp do nowoczesnych środków farmaceutycznych, leczenie w wysoce wyspecjalizowanych placówkach, godziwe wynagrodzenie za pracę dla personelu medycznego oraz redukcję czasu i procedur biurokratycznych do niezbędnego minimum.
Równy dostęp do usług medycznych w większości cywilizowanych krajów zapewnia konstytucja. Prywatyzacja ma gwarantować wybór jednostek, które będą wykonywały usługi medyczne za środki publiczne pochodzące ze składek ubezpieczenia zdrowotnego, a nie jak wiele osób uważa, przeniesienie kosztów na osoby prywatne. Innymi słowy chodzi o przejecie publicznych zadań medycznych przez prywatne jednostki. W układzie tym państwo nadal pozostaje gwarantem systemu ochrony zdrowia, nadzorując instytucje, kontrolując placówki, kształcąc pracowników medycznych, wpływając na wysokość cen usług medycznych. Jednostki prywatne nie mają prawa odmówić pacjentowi pomocy kiedy zagrożone jest jego życie bądź zdrowie.
Jakie konsekwencje może nieść za sobą prywatyzacja? Wprowadzenie konkurencyjności ma skutkować podwyższeniem jakości usług, zmianami w dziedzinie zarządzania i kadr oraz optymalizacją wydatków. Mniejszy nakład, zwiększenie wydajności, mniej biurokracji i administracji. Świadczeniobiorcy mają szansę na płacenie niższych podatków co niewątpliwie korzystnie wpłynie na ich prywatny budżet. Dodatkowo pacjenci zyskają większą wolność w dysponowaniu własnymi środkami i możliwość wyboru miejsca leczenia. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Kontrowersje i sprzeciwy budzi redukcja zatrudnienia w szpitalach. Mniej umiejętnie zarządzane palcówki mogą zbankrutować co także związane jest z utratą pracy przez setki ludzi. Wynagrodzenia pracujących lekarzy i pielęgniarek mogą zostać bardzo zróżnicowane a bezpieczeństwo i stabilizacja pracy zachwiane. Placówki będą maksymalizować zyski rezygnując z mniej dochodowych usług co ograniczy wybór pacjenta. Istnieje zagrożenie, że będą one także ustalały wysokie ceny świadczeń. Pewne zastrzeżenia może przynieść perspektywa światopoglądowa – kiedy względy ekonomiczne stawiane są przed dobrem pacjenta. Lekarze mogą wchodzić w układy z producentami leków polecając ich produkty w zamian za korzyści materialne, ponadto pacjent może stać się ofiarą zlecania zbędnych badań czy zabiegów.
Prywatyzacja w Polsce prowadzona jest chaotycznie i niekonsekwentnie – przeprowadzona nieumiejętnie może zamienić się w biznes handlujący ludzkim zdrowiem a nawet życiem. Z ekonomicznego punktu widzenia będzie ona korzystna przy zachowaniu możliwości kontroli i regulacji rynku przez państwo.